Warsztaty w Uniejowie były dla mnie kolejną lekcją.
Lekcją o tym, co się dzieje, gdy po prostu… damy sobie przestrzeń.
Przestrzeń do rozmyślań, do rozmów, do bycia sobą.
Spotkałam kolejną piękną grupę kobiet.
Rozmawiałyśmy o biznesie — w końcu to mój wiodący temat.
Ale to nie były tylko rozmowy o strategiach, planach czy narzędziach.
To były rozmowy o wartościach, o trudnościach, o pytaniach, które każda z nas nosi w sobie.
Przekraczanie progu
Mój ulubiony moment?
Rozmowa o przekraczaniu progu.
Ktoś powiedział: „najtrudniej jest zacząć” — i trafił w sedno.
Bo to właśnie ten pierwszy krok definiuje naszą przyszłość.
W biznesie to chwila, gdy marzenia, plany i ideały stają się rzeczywistością.
Czy będą tym, o czym myślałyśmy? Czy dadzą satysfakcję czy rozczarowanie?
Jak się wtedy zachowamy?
To pytania, które warto sobie zadać.
Bo alternatywa… to brak działania. A przecież każda z nas ma w sobie potencjał, który czeka na uruchomienie.
Wspólnota, która inspiruje
Każda uczestniczka wnosi coś innego: swoją osobowość, doświadczenie, energię.
Ale też swoje wątpliwości, pytania, kolejne kroki.
I właśnie ta różnorodność sprawia, że warsztaty stają się przestrzenią, która działa.
Dziękuję Magdzie Tierney, Barbarze Domagała, Mai Rosińskiej, Aleksandrze Byrskiej — za Waszą obecność, za Wasze słowa, za poszerzenie również mojej perspektywy 💛
A Ty?
A jaki był Twój ulubiony moment w trakcie warsztatów?
Może to właśnie rozmowa, może cisza, może decyzja, która zapadła w środku?
Warsztaty w Uniejowie przypomniały mi, że rozwój to nie tylko wiedza.
To przestrzeń. To wspólnota. To odwaga, by zacząć.
Zobacz relację:
https://www.instagram.com/reel/DQaD0Gvgr2-/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==