Kiedy po raz pierwszy usłyszałam hasło „Miasto Kobiet” z ust Anny Jagiełło, towarzyszyły mu badania o wpływie kobiecej społeczności na rozwój dzieci, wiosek, kultury. Brzmiało to pięknie, ale dziś — po wielu spotkaniach, rozmowach i warsztatach — te dwa słowa mają dla mnie jeszcze głębszy sens.
Czym jest dla mnie Miasto Kobiet?
To nie tylko metafora. To realna przestrzeń.
To wsparcie, które przychodzi wtedy, kiedy najbardziej go potrzebujesz.
To wymiana doświadczeń, która otwiera oczy i serce.
To rozmowy — o tym, co nas uwiera, co nas cieszy, co planujemy dalej.
Czy pojawiają się mocne słowa? Tak.
Czy buduje się więź? Oczywiście.
Czy jest miejsce na śmiech, wzruszenie, autentyczność? Zawsze.
Dlatego organizuję warsztaty rozwojowe
Bo to coś więcej niż nauka.
To spotkanie kobiet z pomysłami, z energią, z sercem.
To godziny analiz, skupienia, pracy nad projektami…
Ale też potańcówka w karczmie, śmiech przy kolacji, chwila w SPA.
To moment, w którym w oku pojawia się światełko.
To wzruszenie przy wręczaniu dyplomu.
To wiadomości na WhatsAppie po wyjeździe z aktualizacją:
„Zrobiłam to! Zaczęłam działać!”.
Dziękuję, że tworzymy to razem
Dziękuję Kasi Preidl za współtworzenie tej przestrzeni.
Dziękuję Marcie Zdybek, Magdalenie Gawin, Kai Klamie, Kamili Domin, Ilonie Knapik — za Waszą obecność, energię i serce.
Dla kogo jest Miasto Kobiet?
Dla każdej kobiety, która potrzebuje wsparcia.
Dla tej, która szuka swojej drogi.
Dla tej, która chce się rozwijać, ale niekoniecznie w samotności.
Dla tej, która wie, że siła tkwi we wspólnocie.
Jeśli czujesz, że to przestrzeń dla Ciebie — po prostu dołącz.
Zobacz kilka kadrów z Brennej. Posłuchaj słów uczestniczek.
A potem… przyjedź. Będziemy na Ciebie czekać.
Zobacz relację:
https://www.instagram.com/reel/DOk-sPegiKo/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==